poniedziałek, 15 czerwca 2020

Głosowanie strategiczne - czy można zwiększyć wagę swojego głosu w wyborach?


Decyzja o tym, na kogo głosować w wyborach prezydenckich, parlamentarnych, samorządowych lub jakichkolwiek innych, ma dużo większe znaczenie niż większość z nas sądzi. Nie chodzi mi tylko o osoby, które nie chodzą głosować, bo uważają, że „ich głos i tak nie ma znaczenia”. Chciałbym Wam pokazać, że wyborcy jako jednostki, a także jako grupy, mogą mieć istotny wpływ na wynik wyborów. Mogą nawet sprawić, że wygra opcja, która nie posiada największego poparcia (bo, paradoksalnie, najmocniej popierana opcja nie oznacza najbardziej preferowanej). Jest to możliwe dzięki głosowaniu strategicznemu, któremu poświęcam ten wpis.

Głosowania, zwłaszcza te, o których wspomniałem we wstępie, mają zazwyczaj bardzo istotne znaczenie dla naszej przyszłości. Wpływają one bezpośrednio na otoczenie, w jakim żyjemy i pracujemy. Zastanawiałaś/eś się kiedyś na jakiej podstawie podejmujesz decyzje w tak ważnych sprawach?
Kryteria, jakie bierzemy pod uwagę, to np.:
  • Opcja polityczna 
  • Program (partii czy danego kandydata)
  • Sympatia (w końcu cechy osobowościowe też mają znaczenie)

Obstawiam jednak, że tak naprawdę bardzo mało osób głosuje na kandydata, który według nich powinien wygrać. Może inaczej – mało osób głosuje w taki sposób, by wygranym okazał się kandydat znajdujący się możliwie najwyższej na naszej osobistej liście preferencji. Wszystko przez to, że samo głosowanie często traktujemy jak sondaż poparcia. A przecież jego celem jest wybór np. prezydenta, a nie określenie tego, jak dużo osób popiera danego kandydata.

Nie możemy zapomnieć, że wygrana danego kandydata zależy nie tylko od naszego głosu, ale także od tego jakie preferencje mają inne osoby (i jak mogą zagłosować). Co istotne, interesy/preferencje pozostałych wyborców mogą nie być zbieżne z naszymi.

Koncepcja głosowania strategicznego, którą chcę omówić poniżej, może niektórym wydawać się kontrowersyjna. Może być bowiem utożsamiana  z „wyborem mniejszego zła”, choć tak naprawdę nie o to w niej chodzi. Opiera się na celu, jakim jest wygrana najbardziej preferowanego przez ogół kandydata (co w kontekście poniższych rozważań nie jest równoznaczne z najbardziej popieranym kandydatem).

Na czym polega głosowanie strategiczne?

Zacznę od przykładu. Wyobraź sobie, że dokonujesz wyboru jako ostatni z wyborców i masz pełną wiedzę na temat tego jak głosowali pozostali. Kandydaci, na których możesz oddać swój głos, to: A, B i C.

Twoje preferencje kształtują się następująco: najbardziej preferujesz kandydata C, a kandydat B jest dla Ciebie lepszą opcją niż kandydat A (zapiszmy to w taki sposób: C>B>A).

Sytuacja, w jakiej podchodzisz do urny, wygląda natomiast tak: Kandydat A ma 1 głos więcej niż kandydat B, natomiast kandydat C ma 1 głos mniej niż kandydat B. Do tego, w przypadku remisów kandydat A przegrałby w drugiej turze z każdym z pozostałych kandydatów (bo np. kandydaci B i C mają bardziej zbliżone poglądy/programy i przy odpadnięciu jednego z nich większość jego wyborców w drugiej turze wybierze tego drugiego).

Przykładając długopis do karty do głosowania masz 3 możliwości: oddanie głosu na kandydata A, na kandydata B lub kandydata C. Na podstawie powyższego opisu następstwa Twoich decyzji będą następujące:
  • Oddanie głosu na kandydata A – kandydat A wygrywa wybory
  • Oddanie głosu na kandydata B – w pierwszej turze kandydat A remisuje z kandydatem B, a w drugiej turze wygra kandydat B
  • Oddanie głosu na kandydata C - kandydat A wygrywa wybory

W takiej sytuacji, gdybyś zagłosował na kandydata, którego popierasz (preferujesz najbardziej), doprowadziłbyś do sytuacji, w której wybory wygra najgorsza dla Ciebie opcja (A). Natomiast rozpatrując efekty swojego wyboru możesz sprawić, że wyborów nie wygra co prawda Twój najbardziej preferowany kandydat, ale i tak będziesz w sytuacji lepszej niż przy oddaniu głosu na kandydata C.

Na tym właśnie polega głosowanie strategiczne – kluczem jest tutaj wzięcie pod uwagę faktycznych efektów podjętej decyzji w danych okolicznościach, a nie tylko wyboru samego w sobie. Nie mamy tu do czynienia z sytuacją deterministyczną, gdzie efektem wyboru danego wariantu jest zaistnienie tego właśnie wariantu. W sytuacjach strategicznych efekt naszej decyzji znajduje się również pod wpływem decyzji innych osób – jest to sfera, którą zajmuje się niezwykle ciekawa dziedzina, jaką jest Teoria Gier.

Wybory prezydenckie – jakie znaczenie ma głosowanie strategiczne?

Powyższy przykład to oczywiście czysta abstrakcja, gdyż nigdy nie znajdziesz się w takiej sytuacji w prawdziwych wyborach. Podczas głosowania nie mamy wiedzy na temat faktycznych wyborów pozostałych głosujących. Jednak czy jest to powód do tego, by przy podejmowaniu decyzji nie brać pod uwagę wiedzy, jaką posiadasz o możliwych decyzjach pozostałych wyborców?

Źródłem takiej wiedzy są przede wszystkim sondaże przedwyborcze. Niestety, nie są one tworzone w sposób doskonały (z perspektywy głosowania strategicznego). Aby głosowanie strategiczne było w pełni efektywne, musielibyśmy znać wielkość grup preferencyjnych. Jako taką grupę rozumiem osoby, których kolejność preferowanych kandydatów jest taka sama (np. popierający kandydatów w kolejności A>B>C; A>C>B itd.).

Załóżmy, że takie sondaże zostały utworzone i grupy preferencyjne kształtują się jak poniżej.
  • A>B>C – 15%
  • A>C>B – 24%
  • B>A>C – 9%
  • B>C>A – 25%
  • C>A>B – 12%
  • C>B>A – 15%

Zwykły sondaż zaprezentowałby w takim przypadku wyniki poparcia:
  • A – 39%
  • B – 34%
  • C – 27%

Gdyby wyborcy zagłosowali zgodnie za najbardziej popieraną opcją, to wybory wygra kandydat A. Wynik ten byłby niezależny od tego, czy do zwycięstwa wymagane byłoby osiągnięcie ponad 50% głosów. W ewentualnej drugiej turze (gdzie zmierzyliby się A i B) kandydat A otrzymałby dodatkowe 12 punktów procentowych od wyborców popierających kandydata C (grupa C>A>B). W efekcie wygrałby stosunkiem głosów 51% do 49%.

Głosowanie strategiczne przyniosłoby jednak istotną zmianę. Wygranym okazałby się kandydat C. Jak to możliwe, skoro ma on teoretycznie najniższe poparcie? Wszystko przez to, że wygrana kandydata B nie jest możliwa ani w pierwszej, ani w drugiej turze. Wiedząc to, jego wyborcy zagłosowaliby na innych kandydatów – grupa B>C>A oddałaby głos na kandydata C, dając mu w efekcie 52% głosów (przez co głos grupy B>A>C nie miałby już znaczenia).

Sondażowy problem – dlaczego głosowanie strategiczne nie jest w pełni możliwe?

Jak wspomniałem wyżej, aby głosowanie strategiczne było w pełni efektywne, musielibyśmy znać wielkość grup preferencyjnych. Stworzenie sondaży ukazujących takie grupy byłoby jednak niezwykle trudnym zadaniem. Trudność ta rosłaby wraz ze wzrostem liczby kandydatów, w efekcie uniemożliwiając głosującym analizę otrzymanych danych. Wyobraź sobie, że przy 3 kandydatach istnieje 6 możliwych grup preferencyjnych (wypisałem je w przykładzie powyżej), przy 4 kandydatach jest ich już 24, a przy 5 aż 120. Przy 10 kandydatach mamy z kolei ponad 3,6 mln możliwych grup preferencyjnych (!!!), a przy 11 kandydatach liczba możliwych grup będzie większa niż liczba Polaków uprawnionych do głosowania. Oczywiście, ogromna większość takich grup obejmowałaby 0 lub zaledwie kilka osób, a sondaże wyborcze byłyby w stanie określić pewnie kilkadziesiąt grup. Nie zmienia to faktu, że bez zaangażowania zaawansowanych metod komputerowych wyborcy nie byliby w stanie wyciągnąć właściwych wniosków z otrzymanych danych.

To jak w końcu głosować?

Skoro głosowanie strategiczne nie jest w pełni możliwe, to czy jest w ogóle sens z niego korzystać? Z pewnością ma ono jedną, niezaprzeczalną zaletę. Jest to wybór nakierowany na cel zbieżny z sensem przeprowadzania wyborów. Przy odpowiednim wykorzystaniu powinno przynieść wyborcy efekt nie gorszy niż w przypadku głosowania na najbardziej preferowanego kandydata.
Nie twierdzę, że jest to najlepsze podejście, czy też takie, które należy bezsprzecznie przyjąć. Jestem jednak skłonny stwierdzić, że głos oddany w sposób strategiczny może mieć większą wagę niż głos oddany tylko po to, by pokazać poparcie dla danego kandydata. Oba te przypadki mają i tak większą wagę niż głos, który nie został oddany w ogóle.

0 komentarze:

Publikowanie komentarza